Patriarcha Bartłomiej i abp Stanisław Gądecki odwiedzili uchodźców w Dobrym Miejscu

DOF_7208-e1648587817650

„Cierpimy z Wami. Zawsze jesteście blisko naszego serca” – zapewnił patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I uchodźców z Ukrainy, z którymi spotkał się dziś, 29 marca w Domu Rekolekcyjno-Formacyjnym na warszawskich Bielanach. Patriarcha zaznaczył, że wiele krajów przyjęło uchodźców, ale Polska wyróżnia się wśród nich – „jej przykład jest godny naśladowania”. Wraz z patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem I przybył do naszego domu abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP. Obecny był nasz arcybiskup, kard. Kazimierz Nycz wraz bp Michałem Janochą.


fot. Karol Regulski / Dobrym Okiem Fotografia


W imieniu uchodźców głos zabrała Inna, młoda matka z 4-letnią córeczką i półtorarocznym synkiem. – „W jeden moment życie wszystkich ludzi na Ukrainie się zmieniło. Obudziliśmy się i usłyszeliśmy bombardowanie” – powiedziała i przerwała na dłuższą chwilę. Przywołanie wspomnień było dla niej zbyt bolesne, kontynuowała przez łzy: „Nasz kraj cierpi z powodu rosyjskich okupantów, giną dzieci, kobiety. Ciężko nam zrozumieć, dlaczego cały świat nie przychyla się do naszej prośby, żeby zamknąć niebo nad Ukrainą”. Łamiącym się głosem opowiedziała, jak teraz wygląda jej ojczyzna: zrujnowane miasta, zbombardowane szkoły i przedszkola, zabite niewinne dzieci: „Wiemy, że my nigdy nie wrócimy już do tego samego kraju” i zakończyła apelem: „Prosimy, żeby nikt nie milczał. Błagamy Waszą Świątobliwość, aby zrobić wszystko, co w Waszej mocy, żeby zakończyć wojnę, bo to, co widzimy w telewizji, to jest maleńka cząsteczka tego piekła, strachu i cierpienia, którego doświadczają ludzie na Ukrainie” – mówiła powstrzymując łzy.


fot. Karol Regulski / Dobrym Okiem Fotografia


Wojna zawsze jest rzeczą diabelską W swojej przemowie do uchodźców patriarcha Bartłomiej podkreślił, że wojna zawsze jest rzeczą diabelską. Podkreślił, że Ukraińcy są duchowymi dziećmi Kościoła w Konstantynopolu. Wspomniał, jak trzy lata temu Prawosławny Kościół Ukrainy otrzymał niezależność z rąk Patriarchatu Konstantynopola. Od tego momentu Kościół Prawosławny Ukrainy stał się niezależny, co jednak spowodowało wielkie problemy i zerwanie przez Patriarchat Moskiewski więzi z Konstantynopolem – wyjaśnił. „Jestem bardzo wdzięczny Polsce, rządowi, a także Kościołom: katolickiemu i prawosławnemu za przyjęcie tak wielkiej liczby uchodźców”. Patriarcha zaznaczył, że wiele krajów przyjęło uchodźców, ale Polska wyróżnia się wśród nich – „jej przykład jest godny naśladowania”.


fot. Karol Regulski / Dobrym Okiem Fotografia


Patriarcha Bartłomiej: Czasami jedyną właściwą reakcją jest milczenie Bartłomiej I wspomniał swoją wizytę w Kijowie w ubiegłym roku i spotkanie z prezydentem Wołodymirem Zełeńskim. Zapewnił wszystkich Ukraińców: „Cierpimy z Wami – zawsze jesteście blisko naszego serca”. – Ufam, że powrócicie do Waszych domów, choć zrujnowanych, ale odwaga, którą wszyscy wykazujecie, a zwłaszcza Wasz prezydent, daje nadzieję, ze odbudujecie Wasz piękny kraj – dodał. Na zakończenie przypomniał, że chrześcijanin zawsze jest człowiekiem nadziei: „Proszę Was, żebyście zachowali swoją odwagę, głęboko zakorzenioną w wierze chrześcijańskiej. My chrześcijanie musimy być zawsze optymistami, nawet w bardzo trudnych sytuacjach, ponieważ wierzymy w Boga, który umarł, ale i zmartwychwstał. Po Wielkim Piątku następuje zawsze Zmartwychwstanie”.


fot. Karol Regulski / Dobrym Okiem Fotografia


Obecne na spotkaniu dzieci z Ukrainy ofiarowały Patriarsze rysunki, wśród nich obrazki przedstawiające wiejski krajobraz z bocianami i stogami siana – wspomnienie domu. Anna, która uciekła z synem i matką, opisując swoje wrażenia, podsumowała: „Wizyta patriarchy Bartłomieja ma dla nas duże znaczenie. Jest znakiem, że świat o nas pamięta i nie zapomina” i dodała: „Poczułam się, jakbym spotkała się z dobrym ojcem, który się o mnie martwi”. Ołesia, która z dwójką dzieci uciekła z Kijowa wspomina: „Jestem już w Polsce cały miesiąc. Jestem wdzięczna, że znalazłam schronienie w Domu. Dzwonię do koleżanek, które zostały: niektóre ukrywają się w schronach, nie chodzą do pracy. Mówią, że najgorsze są noce, gdy nie można zasnąć i nasłuchuje się, czy nie lecą rakiety i nie spadają bomby”. Młoda Ukrainka z Charkowa wspomina, jak jej dwie córeczki – 5 i 12. letnia po przyjeździe do Polski kuliły się, gdy przelatywał samolot. „Jesteśmy w bezpiecznym miejscu, w Polsce, ale strach w dzieciach pozostał”, dodaje. Rodziny z Ukrainy, w większości są to kobiety z dziećmi i osoby starsze, zostały przyjęte w budynku, który niegdyś był seminarium duchownym. Dziś mieści się tu katolicki Dom Rekolekcyjno-Formacyjny. Obecnie przebywa u nas 90 osób. Niektóre rodziny już wyjechały, a w ich miejsce przybywają kolejni.


fot. Karol Regulski / Dobrym Okiem Fotografia


Obecny na spotkaniu burmistrz dzielnicy Bielany Grzegorz Pietruczuk zaznaczył, że na terenie dzielnicy przebywa obecnie 25 tysięcy uchodźców, a ponad 1200 dzieci uczęszcza do szkół.


fot. Karol Regulski / Dobrym Okiem Fotografia


Na zakończenie wszyscy udali się na krótką modlitwę do kaplicy. Uczestniczyli w niej patriarcha Bartłomiej, biskupi polscy, księża greckokatoliccy, a także rzecznik Kościoła Prawosławnego w Polsce. Liturgię uświetnił chór kościoła bazylianów, który zaśpiewał hymn religijny Ukrainy: „Boże, Wełykyj, Jedynyj” – „Boże Wielki i jedyny, zachowaj Ukrainę”.


fot. Karol Regulski / Dobrym Okiem Fotografia


„Zaszczytem dla nas jest fakt, że patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I i abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu wraz z kard. Kazimierzem Nyczem, arcybiskupem warszawskim, bpem Arturem Mizińskim i bpem Michałem Janochą, przybyli do naszego domu, w którym schronienie znaleźli uchodźcy z Ukrainy. Dumni jesteśmy, że stąd na cały świat rozległy się mocne, współbrzmiące ze sobą oświadczenia patriarchy Bartłomieja i abpa S. Gądeckiego, pełne wsparcia dla cierpiących z powodu wojny Ukraińców.” – skomentował ksiądz Paweł Walkiewicz, dyrektor Dobrego Miejsca.

W Domu Rekolekcyjno-Formacyjnym w Lesie Bielańskim od początku marca schronienie znalazła prawie setka osób z Ukrainy. Głównie są to matki z dziećmi w różnym wieku. Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainie i wynikających z niej fal uchodźców napływających do Polski ściśle współpracujemy z Urzędem Dzielnicy Bielany, który koordynuje pomoc humanitarną w naszym rejonie. Dobre Miejsce doświadcza wiele wsparcia od osób prywatnych, parafian ks. Proboszcza Wojciecha Drozdowicza, a także stałych bywalców wydarzeń kulturalnych odbywających się regularnie w naszej placówce. Bez wsparcia rzeczowego i finansowego bardzo trudno byłoby nam poradzić sobie z ogromnym wyzwaniem jakim jest przyjęcie i zapewnienie godnych warunków pobytu prawie setce osób, które przybyły do naszego ośrodka jedynie z podręcznym bagażem.


Apel o pomoc:

W sprawie pomocy rzeczowej prosimy o kontakt pod nr telefonu: 512-011-482.

Można nas także wspierać wpłacając darowiznę na konto Domu Rekolekcyjnego. W tytule prosimy wpisać „Darowizna – Ukraina”. Numer konta: 59 1240 2063 1111 0000 0202 2479